Pobożne życzenia ciągle dalekie od rzeczywistości...

Gdańsk, dn. 24.05.2019 r.

Pan 
Mariusz Szmidka
Redaktor Naczelny
Dziennika Bałtyckiego”
w Gdańsku

Słowa - pobożne życzenia - ciągle dalekie od rzeczywistości. Los emeryta w Gdańsku podzielają sufit, podłoga i cztery ściany mieszkania.

Od pewnego czasu obserwuję - komentuje publikację na łamach „Dziennika Bałtyckiego” Eugeniusz Lorek, Patrycjusz Miasta Gdańska - dość częste wypowiedzi naszych lokalnych samorządowych gdańskich notabli na temat ogromnej troski i wrażliwości  władz samorządowych wobec rencistów i emerytów, a już seniorów –w szczególności. Słodziutkie to wszystko aż łza się w oku kręci, że tyle troski z najwyższych szczebli lokalnej władzy gdańskiej leje się strumieniem wprost na te srebrne sędziwe głowy.... Ile dobra, ile wdzięczności za czas dokonań Najstarszych Mieszkańców Miasta Gdańska i całego Województwa Gdańskiego...
Ile to środków przeznacza Miasto Gdańsk
i Województwo...A gdy nadejdzie jubileusz czy jubileusz pożycia małżeńskiego – to ile pamięci, ile wiązanek kwiatów, ile upominków i bonusów...Ile ulg w płatnościach, że choćby w opłatach parkingowych...
Wszystko to Szanowny Panie Redaktorze, to li tylko wielkie banialuki, co trzeba tylko między bajki włożyć – twierdzi ze smutkiem Eugeniusz Lorek, Patrycjusz Miasta Gdańska …
Twierdzi, że te treści, to ot takie sobie bajanie, by kosztem tych najstarszych Mieszkańców poprawić sobie wizerunek swojej partii, przeważnie Platformy Obywatelskiej...

I trudno nie pogodzić się z jego słowami, albowiem jest emerytem, w wieku 80 lat.
Ma za sobą takie osiągnięcia, jak odbudowa takich cennych obiektów historycznych, jak: Siedziba Cechu Młynarzy z 1740 roku( nie było nawet kikutów, ani ruin) przy ulicy Na Piaskach 1,
jak Lwi Dwór przy Trakcie Św. Wojciecha, obiekt z XIV wieku, przez dziesiątki lat zaniedbany, z tabliczką konserwatora zabytków:
„Nie zbliżać się, bo obiekt grozi zawaleniem”, jak dwie secesyjne kamieniczki z XIX wieku, gdzie dzisiaj jest piękny Hotel Bonus, jak zupełnie o nowoczesnej architekturze obiekt przy Trakcie Św. Wojciecha - siedziba KRUS.
Przez mój lokal :Gospoda pod Wielkim Młynem przewinął się świat polityków lokalnych i krajowych, 

a 1 czerwca, i to co roku - gościły dzieci , 
grała im kapela , a stoły aż uginały się od słodyczy 
i cytrusów...
Dzieci też wielokrotnie korzystały z bezpłatnych, bo sponsorowanych przejazdów na kolonie, co może poświadczyć m. in.
Pani Edyta Kozłowska..., albowiem był założycielem i właścicielem firmy autokarowej Reisedienst
Lorek i był także pierwszym przewoźnikiem i
przewodnikiem  po Gdańsku -  zbudował bowiem most turystyczny Bremen – Gdańsk zaraz po zburzeniu muru berlińskiego. Przewoził wówczas i dalej  przewozi jego firma  Firma Reisedienst Lorek ( obecnie firmę prowadzi syn: Mirosław)  tysiące turystów z Niemiec do Polski i z Polski do Niemiec, wypełniając testament twórców Unii Europejskiej, by obie części Europy łączyły dobre relacje międzyludzkie owocnej współpracy raz na zawsze zakopując topór wojenny i powojenne pasmo złych tragicznych wspomnień...


Eugeniusz Lorek ma obecnie 80 lat. W czasie swojego wieku emerytalnego pies z kulawą nogą nie zajrzał do niego  z władz miejskich, wojewódzkich i wojewódzkich samorządowych. Eugeniusz Lorek czuje się więc jak człowiek niepotrzebny, zapomniany i zignorowany, zlekceważony. Nikt nie pojawił się z władz miejskich oraz wojewódzkich i wojewódzkich samorządowych, choćby z jakimś życzeniem dla uczczenia jego jubileuszu czy jubileuszu pożycia małżeńskiego , a ostatnio obchodził właśnie Diamentowe Gody.
Życzenia napłynęły m. in. od władz Bremen, w dowód uznania jednoczenia Europy poprzez ruch turystyczny, napłynęły od Królestwa Holandii, Szwecji ...W Gdańsku, choć przed 60 laty zawierał związek małżeński – nikt tego faktu w postaci choćby najbardziej lakonicznych życzeń – nie odnotował.
Wspomnę, że gdy odbudowywał

siedzibę Cechu Młynarzy przy ul. Na Piaskach 1 – przywołuje w swojej pamięci Eugeniusz Lorek - najpierw trzeba było oczyścić kanał Radunię, bo był okropnie zanieczyszczony jeszcze wrakami 


z wojny. To był ogromny koszt, zaistniała potrzeba zaangażowania ciężkiego sprzętu..., wstrzymania wody i przekierowania jej, by uwolnić koryto Kanału. Obowiązek ten spoczywał na władzach Miasta Gdańska, ale te odpowiedziały mi krótko i jasno: w budżecie na ten cel nie ma pieniędzy. Koszt inwestycji spadł na moje barki... Efekt prac
i całej inwestycji – czysty Kanał Radunia do dzisiaj!
I tyle pamiętania i troski władz Miasta Gdańska i Województwa Pomorskiego  - mówi Eugeniusz Lorek , jakże zbulwersowany wypowiedzią Marszałka Województwa Pomorskiego , Mieczysława Struka - o emerytach i rencistach, o seniorach. I dodaje niebawem : taka jest rzeczywistość, a wypowiedzi , które Pan zamieszcza – Panie Redaktorze Naczelny -  to li tylko wielce niezasłużona laurka, może za jakiś bonus, może dla wizerunku swojej gazety, dla podniesienia wskaźnika poczytności. Od wiarygodności jest Pan przez takie publikacje – strasznie daleko i nijak się to ma do tej pięknej starej polskiej misji prasy pro publico bono - prasy lojalnej i służebnej wobec swoich Czytelników, których macie coraz mniej. Mam nadzieję, że ta publikacja trafi na łamy „Dziennika Bałtyckiego” , choćby z szacunku dla dziennikarskiej zasady : audiatur et altera pars, a także ze względu na fakt, że Pan Eugeniusz Lorek jest stałym czytelnikiem „Dziennika Bałtyckiego”, mimo iż znajduje w niej coraz mniej wiarygodnych tekstów i  więcej  laurek dla panującego dworu...Jednostronnych. Słodziutkich, że można skomentować: ot takich sobie lodów na patyku, akurat na letni sezon.

Redakcja :
Ilustracje
Domowe Archiwum Eugeniusza Lorka
Stanisław Zieliński
Tekst
Stanisław Zieliński
 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zasłynęli w całym kraju

I premiera Ex premiera

i dzisiaj Tobie Księże Prałacie Pierwszemu Sprawiedliwemu w Mieście Gdańsku wrzeszczą na całe gardło z przestrzeni publicznej Miasta Gdańska raus raus raus