Państwowy
Powiatowy
Inspektor Sanitarny
w Gdańsku...
Miasta Gdańska - Eugeniusz Lorek na początku listopada zgłosił bowiem do tej placówki problem, że pobliski lokal gastronomiczny Frish - w jego sąsiedztwie, usytuowany w tym samym budynku, co jego mieszkanie - od pewnego czasu nie opróżnia pojemników ze śmieciami, a i wewnątrz, gdzie mieści się kuchnia - też nie widać porządku. Walające się puszki po konserwach, resztki żywności, kartony sięgające dachu... Zagracały też chodnik i pobliski trawnik. Cała sytuacja została udokumentowana fotograficznie.... Odpowiedź, jaką Eugeniusz Lorek otrzymał od Haliny Bony, dyrektor Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Gdańsku przy ulicy Wałowej 27 napisana jest w stylu iście ...szokującym , co Autora pisma wprawiło w ogromną depresję i stan nerwowy. Kolejne pismo Eugeniusza Lorka do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego brzmi więc następująco, które tym razem - zamieszczone na blogu : Do kogo piję.. - ma jednak wymiar publiczny i adresowane jest też do szerokiej opinii publicznej z zapytaniem, czy taka powinna być reakcja na taką obywatelską korespondencję, pełna troski o ład, porządek, o higienę komunalną w Mieście Gdańsku. Czy aby tymi problemami nie powinien zajmować się Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny?
Eugeniusz
Lorek Gdańsk 22.11.2018 ( tu adres nadawcy)
Państwowy
Powiatowy
Inspektor
Sanitarny
w
Gdańsku
SE.HK-30/475/149/RJ/18
Nie
wiem, do kogo adresowane jest pismo z dn. 09.11.2018 r.,
stwierdzające, że zarówno w restauracji jak i w obejściach
wspomnianej restauracji panuje wzorowy porządek. Zamieszczone
fotografie do mojego pisma w tej sprawie z dn. 22.10.2018 r.
zaprzeczają tej idyllicznej sytuacji i nie jest to fotomontaż.
To
kolejny przykład na to, że informacje o działaniu przedstawicieli
Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są na czas
przekazywane do placówki, zanim jeszcze dotrą inspektorzy w swojej
kontrolnej misji.
Sygnalizowałem ten problem wielokrotnie, potwierdzony i tym razem.
Wspomnę
tylko, że przedstawiony bałagan , tj.wywalające się śmieci ze
śmietnika i zaśmiecające pobliski teren – trwał całymi
tygodniami, może nawet miesiącami. Mogę napisać, że prewencja
pomogła, bez względu na to, jaki przybrała wymiar i bez względu na
to, jakimi potoczyła się meandrami.
I
tym razem wobec mnie, wobec Patrycjusza Miasta Gdańska - Eugeniusza Lorka, który zgłosił ten problem, włącznie z fotograficzną dokumentacją - i tym razem zabrakło tego słowa dziękuję, które jakoś dziwnie nie może przejść przez gardło w tej instytucji, także Pani Dyrektor Haliny Bony, która jednak i tym razem idzie w zaparte
i zaprzecza, jakoby tego bałaganu nie było.... Takie stawianie sprawy jest po
prostu nie na miejscu, albowiem załączone fotografie do pisma z dn.
22.10 .2018 potwierdzają zupełnie coś zgoła odmiennego. Zamiast
potwierdzić ten fakt, pouczyć sprawcę albo nawet ukarać mandatem
– wybielacie takie zachowanie. Gratuluję poczucia czystości i
lojalności wobec statusu Państwowego Powiatowego Inspektora
Sanitarnego.
I
potwierdza się Wasza reguła – winien ten, kto zgłasza problem.
Eugeniusz
Lorek
Ilustracje
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław Józef Zieliński (słowo komentarza)
Pismo
Eugeniusz Lorek








Komentarze
Prześlij komentarz