i dzisiaj Tobie Księże Prałacie Pierwszemu Sprawiedliwemu w Mieście Gdańsku wrzeszczą na całe gardło z przestrzeni publicznej Miasta Gdańska raus raus raus
I
dzisiaj
Tobie Księże Prałacie
Pierwszemu
Sprawiedliwemu
Wrzeszczą
na całe gardło
Z
Przestrzeni Publicznej
Miasta
Gdańska
Raus
Raus
I nagle wszyscy
Nabrali
wody w usta
I
nad pustym cokołem
Na
Skwerku
Ks.
Henryka Jankowskiego
Zaległo
głuche
Ciężkie
milczenie
Zacierają
barbarzyńcy
Którzy
dewastowali
Ów
Pomnik
Jakże
dla nas
Mieszkańców Miasta Gdańska
Mieszkańców Pomorza
Dla nas
Wszystkich Wierzących
Ten Pomnik
Jakże jest ważny
I
przez artystę
Jakże
uczciwie
Jakże
trafnie wykonany
I
w kształcie Sylwetki
I
w kształcie osobowości
Księdza
Prałata
Jakże
wierny
Ze
statuetką
Trzech
Krzyży
Nie
Poległych
A
Zamordowanych Stoczniowców
Zamordowanych
rano
Gdy
szli do pracy
W
ów Tamten
Grudniowy
Poranek
Szli
do pracy
Jak
zawsze
Niczego
złego
Jak
to wam wszystko
Potomkowie
Tamtych katów
Jakże
to wszystko
W
osobie Księdza Prałata
Henryka
Jankowskiego
Jakże
to Wam wszystko
Jakże
strasznie uwiera
Aż
trzeba było z siebie
Wydusić
ten karkołomny pomysł
Gazeta
Wyborcza
A dokładnie
Adam
Michnik
Od
lat zionie
Wszelkimi Swoimi Odchodami
W
stronę Polski
Gazeta
Wyborcza
Wraz
ze swoim guru
Ta
Góra Sodomy
I
Góra Gomory
Góra
Mamony
Agentura
z piekła rodem
Co
słowo
To oskarżenie
Pytam
więc
Po raz kolejny
Po
co nam w Polsce
Ten
relikt
Prasy gadzinowej
Relikt
z czasów niemieckiej
I
z czasów bolszewickiej okupacji
Gdy
jesteśmy krajem demokracji
A
więc krajem
Prawa i sprawiedliwości
Po
co nam więc
Ten
agenturalny
Ten
ubecki
I
ten esbecki
Po
co nam ten żmijowy jad
Tej
żmijowej kasty
Która
co rusz
Na
całą Polskę
I
na cały świat
Zawsze
przeciw Polsce
Zawsze
znienacka
Rozlewa
się i rozlewa
Coraz
dalej i dalej
Wiadomo
przecież
Kto
od lat szkalował
Księdza
Prałata
Henryka
Jankowskiego
Jakże
wszędzie
Mienił się
Przyjacielem
Księdza Prałata
A
dziś atakują
Ze
wszystkich stron
Adam
Michnik woła
Pedofil
pedofil pedofil
Bogdan
Borusewicz
Ma
zupełnie
Inną śpiewkę
I
śpiewa
Agent
agent agent
Na
pewno
Jak sobie dobrze Przypominam
To chyba agent
Scisznym
głosem
Dodaje
za senatorem
Profesor
Cenckiewicz
Którego
dziadek był
W szeregach UB
I
już mają nawet swoje
Dwu
i trzyosobowe grupki
Ustawione
Rzekomo
bronią ofiar
Księdza pedofila
Których
tu przecież
Nigdy nie było
A
więc płatne plujki
Na
zawołanie Ustawione
I
przyjmują pozę
Sprawiedliwych
Radni
PO i Nowoczesnej
Pozę
Annasza i Kajfasza
I
pozę króla Heroda
I
pozę Piłata
Z
gotowym już ręczniczkiem
Do
wytarcia do sucha
Tylko
co umytych rąk
A
ja pytam
Polsko
Polsko
Dlaczego
tu w Gdańsku
Ciągle
taka jesteś chora
Dlaczego
Wobec człowieka
Wobec
Kapłana
Wobec
tego Kapłana
Który
przecież
Nie tak dawno
Z
Ewangelią szedł
Pomiędzy
szpalery ZOMO
Gotowych
w każdej chwili
Do
pacyfikowania
Strajkującej
Stoczni
Szedł
do Was Stoczniowcy
Na
ów czas strajku
O
godność Pracy
I
o godność Człowieka Pracy
Szedł
ze słowami
Jana
Pawła II
Dziś
Patrona Polski
Patrona
Europy
I
całego Świata
Szedł
ze słowami
Nie
lękajcie się
To
sam Ksiądz Prałat
Was
wtedy obronił
A
też jakże
Wtedy byliście
Od
warchołów
Od
grupek chuliganów
Od
bandyckich elementów
Od
nierobów
Od
wywrotowców
I
to różnej maści
Ale
Wasz Kapelan
Ksiądz
Prałat
Henryk
Jankowski
W
te podłe brednie
Nie
wierzył
Ufał
Bogu
Przychodząc
ze Słowami
Ze
Słowami Ewangelii
I
ufał Wam
A
dzisiaj
Takie milczenie
Tak
nagle zaległo
Nie
masz
Arcybiskupa Diecezji Gdańskiej
Nie
masz Wojewody
Bo
na Prezydent
Miasta Gdańska
Nie
masz co liczyć
Bo
to Annasz i Kajfasz
I
Piłat i król Herod
Wszystko
tu masz w jednym
W
jednej spódnicy
Mieście
Gdańsku
Dumny
i Solidarny
Gdzie
dzisiaj jesteś
Do
Twojego Kapelana
Który
w tylu Homiliach
Twojej
godności Bronił
Wołają
na całe gardło
Jakże
dobrze tu znanym głosem
Głosem
który ongiś
Przeszywał
I niósł strach
Na
całe Niemcy
Na
całą Polskę
Na
całą Europę
Wołają
tym jednym
Zgodnym
Faszystowskim
Z
Przestrzeni Publicznej
Miasta
Gdańska
Księże
Prałacie
Kapelanie
Solidarności
Pomysłodawco
Pomnika
Ołtarza
Bursztynowego
Jako
wotum dziękczynne
Za
ćwierćwiecze Pontyfikatu
Pierwszego
z Rodu Polaków
Wrzeszczą
dziś
Na
całe gardło
Z
Przestrzeni Publicznej
Miasta
Gdańska
Raz
na zawsze
Raus
Raus Raus
Bo
w gazecie
Adam
Michnik napisał
Napisał
po dziesięciu latach
Z
tego świata
Że
jesteś
Pedofil
Jak
Ciebie
Księże
Prałacie
Znieważyć
Po
tej Twojej Ziemskiej Śmierci
Adam
Michnik
Naczelny
Duchowny
Gazety
Wyborczej
Aż
dziewięć lat
Nad
tym myślał
Ponoć
szukał zmowy
I
szukał klimatu
A
o tym
Że
przez lata
Szorował
buciorami
Posadzki
Twojej Plebanii
Zupełnie
zapomniał
Zapomniał
Iście
Po alzheimerowsku
A
czegóż by
Adam Michnik
W
swojej Gadzinówce
Nie napisał
Cóż
to za Wiarygodne źródło
Gdy
już sam
Tyle
razy za każdą sumkę
Jakże
chętnie sprzedał się
Jakże
więc teraz
Mogło
być inaczej
Tu
ważne
Za
ile
Nie
ważne
Kiedy
plucie
I
na kogo
Kto
więcej da
Plują
tym mocniej
Przeciw
komuś
Gdzie
jesteś
Solidarny
Gdańsku
Gdzie
jesteś Arcybiskupie
Diecezji
Gdańskiej
Posłowie
i Senatorowie
Gdzie
jesteście
Wszyscy
Radni
Odważni
Radni
Którym
Dobro Mieszkańców
Na sercu
Że
wobec tego
Dictum verbum
Nie
słyszę
Ani
głosu
Ilustracje
Stanisław J. Zieliński
Tekst
Stanisław
Józef Zieliński
13.03.2019
r









































Wybiło urzędowe szambo !!! Pycha ludzi idzie przed upadkiem.
OdpowiedzUsuńZaiste sama prawda...Jakże smutna...
OdpowiedzUsuńSmutek nas otacza,
OdpowiedzUsuńciemność nazywana KOD-em, złe słowo promując, nienawiść roztacza.
A ci, co nam kiedyś wolność obiecali, i od Księdza naszego wsparcie dostali,
teraz siedząc na stołkach, polityką się żywią i swej zdrady się nie wstydzą,
a z robotnika który dla ich dobra życie narażał,
śmieją się, niszczą go i z biedy jego szydzą....
WSTYD I HAŃBA WAM ZDRAJCY!!!